środa, 1 lipca 2015

Wreszcie przyszla kolej na produkt od |Milki! Już wiecie co to będzie?

Tym razem znaleźliśmy 3-smakowe cukierki Toffee Bonbon. Łatwo odróżnić je od siebie, dzięki kolorowym końcówkom. Kolorem zielonym oznakowano  pastylki o smaku Haselnuss Geschmack,  jasnym  brązem Classic, zas ciemny brąz to  Kaffe Geschmack.


Cukierki wypełnione zostały całkiem smacznymi i intensywnymi nadzieniami. Mimo wszystko sa one bardzo zblizone i niewiele roznia sie, od dobrze nam znanych cukierków firmy Toffino.
Oczywiscie nie oznacza to jednak, iż są niedobre, choc jak kazdy produkt posiadaja drobna usterke. Tutaj należy wspomnieć o jednej, bardzo ważnej wadzie produktu. Wyrob jest bardzo twardy i klejacy, co raczej uniemozliwia spozywanie go przez osoby z aparatem ortodontycznym. Zakupiony zostal w Berlinie  za ok 4 zl.



6 komentarzy:

  1. Oj miałam nadzieję, że to bardziej "miękki" produkt :) Tak czy siak nadzienia to totalnie moja bajka :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wolałabym aby miały lżejszą konsystencje dla moich ząbków ale i tak czuje, że by mi smakowały! :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jadłam, są okropnie! Nawet pisałam recenzję:
    http://rankiemwszystkolepsze.blogspot.com/2015/03/cukierki-milka-toffees-hazelnut.html

    Te kawowe jeszcze kuszą, ale po strasznych przejściach z orzechowymi i czekoladowymi jakoś mi się do nich nie spieszy :P

    Bardzo fajny blog, cieszę się, że na niego trafiłam! Obserwuję oczywiście i serdecznie zapraszam do siebie! :)
    http://rankiemwszystkolepsze.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie, nie i jeszcze raz nie. Kiedyś uwielbiałam cukierki tego typu, toffi z czekoladą w środku. Jadłam ich tak dużo, że trochę mi się przejadły, a te... z pewnością by mnie zasłodziły totalnie. Jadłam tylko Toffees zwykłe i były ok, ale jedna, góra dwie sztuki, skutecznie zaspakajały ochotę na cukier.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jakoś mnie nie zachęcają, nie przepadam za takimi cukierkami :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie jadłam, ale uwielbiam Toffini, to coś w tym stylu? Bo jeżeli tak to lecę po nie!

    OdpowiedzUsuń